Cesarzowa i mleko
Cesarzowa Elżbieta, małżonka Franciszka Józefa I, znana była ze swej urody i pięknych włosów, a jej figura zachowała niezwykłą wio-tkość i delikatność przez całe życie. Bardzo dbała o to, by nie przytyć, wiele czasu spędzała na powietrzu, gimnastykowała się, jeździła konno. Jej damy dworu musiały być wytrzymałymi alpinistkami, aby móc dotrzymać kroku wytrwałej w tym względzie cesarzowej. W tamtych czasach we Wiedniu niezwykle modny był wśród pań „footing" — każda dama uważała za swój obowiązek odbyć poranny spacer, zbawienny dla zdrowia i dobrego wyglądu do późnych lat. Spacer taki wieńczony był spotkaniem przy kawie i ciasteczkach. Elżbieta nie była miłośniczką kawy i słodyczy. Piękna „Sisi", jak ją nazywano, w obawie przed utyciem żywiła się głównie mlekiem. Pewnego razu podczas pobytu w Aix-les-Ba-ins wyjątkowo zasmakowało jej mleko ze znajdującej się nieopodal farmy. Cesarzowa kupiła najpiękniejszą krowę z tego gospodarstwa i poleciła, by dyrektor hotelu, w którym się zatrzymała, ulokował krówkę w pobliżu. Przysposobiono więc do tego celu altankę w parku. Cesarzowa odwiedzała ulubienicę każdego dnia. Krowa wojażowała w specjalnym wagonie, doczepionym do pociągu Jej Cesarskiej Mości, a później osiadła na stałe w oborze opodal zamku Schónbrunn...
O tym, że mleko powinien pić każdy wiemy, ale nie każdy lubi mleko. W czasach współczesnych cesarzowej Elżbiecie ukazała się w Krakowie nakładem księgarni S.A. Krzyżanowskiego „Kuchnia higieniczna", napisana przez Emę Jaworską. Jeden z rozdziałów tej doskonałej książki poświęcony jest mleku i polewkom mlecznym, jako że diety mleczne były wówczas w wielkiej modzie. Dla tych, którzy mają awersję do mleka proponuję kilka przepisów z tej książki. Może polubią mleko?
Źródło: Kalendarz Domowy Babci Aliny, 1992
Napisz, co sądzisz o tym artykule...